środa, 22 października 2014

Jesienią wyjdź na spacer i to już!

autor:eric niven

Okres jesieni rozpoczyna czas spokoju i zadumy nad własnym życiem, który ciągnie się jeszcze przez całą zimę. Ale nie tylko to. Jesień to przepiękna pora roku, z której powinniśmy korzystać co sił. Nie jest jeszcze bardzo zimno, no i bez przesady cały czas przecież nie pada.  Szczególnie w tym roku. Nasza Polska Złota Jesień zaskoczyła wszystkich pokazując, że może być czasem tak ciepło jak późnym latem. 

Dlatego też jesienią nie powinniśmy wszystkich dni przesiedzieć w domu. Ja bym to nazwała wręcz marnotrawstwem. Uwielbiam gdy świeci słoneczko, opadające liście mienią się w jego blasku, a wszędzie dookoła można podziwiać prawie wszystkie kolory tęczy. Siedząc w domu nie doświadczy się tego wszystkiego. Ale to nie wszystko.

Zalety jesiennych spacerów

+ Dotlenisz swój organizm. Siedząc cały czas w „4 ścianach” masz większe prawdopodobieństwo, że zaczną dopadać cię częstsze bóle głowy. Po prostu potrzebujesz powietrza. Dwudziestominutowy spacer tak dotleni twój organizm i odświeży umysł, że wrócisz do domu ze zdwojoną siłą i chęcią do działania.

poniedziałek, 6 października 2014

Dieta 50 na 50 - jesz co chcesz i chudniesz! Recenzja


       Co by się stało gdybyś pewnego dnia dowiedział się, że powstała dieta, która sprawi ci dużo przyjemności? 
Co by się stało gdybyś dowiedział się, że będziesz chciał, aby stała się twoim stylem życia? 
No i wreszcie, co by się stało gdybyś dowiedział się,że bez problemu możesz schudnąć nawet 5,4 kg na miesiąc? 
                                       Mogę ci obiecać, że jest duże prawdopodobieństwo, że może tak się zdarzyć.

Istnieje dieta, która nie kończy się tylko i wyłącznie na redukcji wagi. Stosowanie jej niesie ze sobą wiele pozytywnych następstw. Przede wszystkim przyczynia się do: 

o. spadku wagi nawet do 5,4 kg w miesiąc (zależne jest to oczywiście od skali nadwagi),
o. pozbycia się tłuszczu a nie mięśni,
o. spadku poziomu cholesterolu całkowitego o 21%,
o. spadku poziomu cholesterolu LDL o 20 pkt,
o. znacznym spadku trójglicerydów,
o. przyrostem poziomu „dobrego” cholesterolu HDL,
o. obniżenia ciśnienia krwi,
o. zmniejszenia poziomu cukru we krwi.
                 
To wszystko może ci zagwarantować „Dieta 50 na 50” wydana na naszym rynku przez nowe wydawnictwo Vivante. Książka, którą miałam okazję przeczytać dzięki wydawnictwu Illuminatio, za którą serdecznie dziękuję. 

 Poniżej chciałam Wam ją zrecenzować i przedstawić moje subiektywne spostrzeżenia. 

        Co najbardziej zaciekawiło mnie w tej publikacji? 
Dieta 50 na 50 nie jest dietą restrykcyjną. Oczywiście są pewne zasady, których należy się trzymać, ale nie musimy się głodzić całymi tygodniami, a mimo to waga spada. Autorzy każdą tezę podpierają badaniami, mnie się to bardzo spodobało, gdyż książka dzięki temu wzrosła w moich oczach na wiarygodności.  
 
Autorzy w sposób bardzo jasny i klarowny opisują na czym polega dieta 50 na 50. Dokładnie opisują rozdział Dzień Diety, czyli dzień w którym zaczynami swoją przygodę i będziemy ją kontynuować.  Dieta 50 na 50 dzieli się na Dni Diety i na Dni Ucztowania. W dniach Diety jemy posiłki o łącznej sumie 500 kcal, natomiast w dniu Ucztowania możemy jeść to co chcemy i ile chcemy. Czy nie brzmi to niesamowicie? Dla mnie tak. I podobno działa.:) 

W kolejnym rozdziale można znaleźć bardzo dużo nieskomplikowanych przepisów na Dzień Diety, jest to moim zdaniem bardzo duży plus i ułatwienie dla początkujących. Przepisy za równo na potrawy na Lunch i obiad oraz mnóstwo przepysznych przekąsek. Aby nie było tak kolorowo – minusa ma u mnie za to, że przepisy są zazwyczaj mięsne. Jak wiele z was zapewne wie, nie jem mięsa, a wymyślenie zamiennika, który odpowiadał by konkretnej ilości kalorii, która może być użyta, faktycznie może sprawić mi i osobom takim jak ja znaczne utrudnienie. 
 
Spory nacisk, bo aż cały rozdział poświęcony jest wysiłkowi fizycznemu. W kolejnym możemy dowiedzieć się wielu ciekawostek na temat świadomości jedzenia, są to bardzo ważne punkty przy których warto się zatrzymać.

Często między informacjami na temat diety, wieloma wskazówkami i radami, przeplatają się historie osób wcześniej borykających się z nadwagą lub otyłością, które przeszły metamorfozę po zastosowaniu tej diety. Podoba mi się również to, że na końcu każdego rozdziału znajduje się krótkie jego streszczenie i przypomnienie najważniejszych kwestii.

Co jeszcze możemy znaleźć w tej książce? Moim zdaniem COŚ, czego w wielu innych tego typu publikacjach nie mogliśmy znaleźć. Książka nie kończy się na temacie: Schudli i żyli długo i szczęśliwie. Autorzy polecają wprowadzić Program Skutecznej Kontynuacji Diety 50 na 50, który zostaje oczywiście dokładnie opisany. Program, który powinno się zastosować po osiągnięciu wymarzonej i zdrowiej wagi.

Zaletą podpartą badaniami naukowymi oraz wiele razy powtarzaną w książce jest to, że w wyniku stosowania diety, nie spalamy naszych mięśni lecz przede wszystkim tłuszcz. Podczas stosowania innych typowych diet najczęściej „dochodzi do utraty 75% tłuszczu i 25% tkanki mięśniowej (…)” Tak znaczna „redukcja tkanki mięśniowej w trakcie odchudzania powoduje mniejsze spalanie kalorii po zakończeniu kuracji. W efekcie stopniowo przywracana jest poprzednia masa ciała” piszą autorzy.  Na bazie danych w książce przeliczyłam, że według diety 50 na 50 powinno dochodzić do utraty 92% tłuszczu i zaledwie 8 % tkanki mięśniowej na każdy zrzucony kilogram masy ciała.

       Według mnie Dieta 50 na 50 to fenomen wśród diet! Bardzo godna pozycja do przeczytania, przetrawienia i wypróbowania. Dodając do tej diety regularne ćwiczenia fizyczne, potęgujemy upragnione efekty. Stajemy się bardziej wysportowani, zdrowsi, szczuplejsi, umięśnieni i pełni energii każdego dnia. Więcej oczywiście przeczytasz w książce, do której zajrzenia serdecznie cię zachęcam.

piątek, 27 czerwca 2014

Stanie na rękach. 4 Powody dlaczego możesz i powinieneś…

link do zdjęcia: tu

Wiele osób wmawia siebie, że nigdy nie da rady stać na rękach, że próbowali kilka razy i nic. Kilka razy to za mało, aby mieć jakiś efekt. Szczerze powiedziawszy też należałam do tych osób.

Stanie na rękach nie należy dla najłatwiejszych pozycji, ale gdy już się ją opanuje, sam zobaczysz jakie to proste i ile korzyści dostaniesz z tego tytułu. Wiem to z teorii i z opowiadań innych osób, które stać na rękach potrafią i praktykują, ja jednak zawsze należałam do osób, które niestety stać na rękach nie potrafiły. Ale chcę aby to się zmieniło.

piątek, 13 czerwca 2014

Zabójcy w ukryciu - trucizny dzisiejszych czasów

http://www.tte.co.uk/asset/image/laboratory-careers-1-710x0.jpg
Żyjemy coraz szybciej, często nie zastanawiając się jakie trucizny znajdują się obok nas, jakie spożywamy codziennie. Często mamy dolegliwości, których wystąpienie ciężko jest wytłumaczyć. Bóle głowy, depresje, nudności, brak chęci do życia i wiele wiele innych.
Zatrucie często kojarzymy z nagłymi wymiotami oraz bólami głowy.
Niestety jest wiele substancji zatruwających nas powoli, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, a wszystkie objawy stają się częścią nas.

W  poniższym poście postaram się przedstawić kilka z wielu trucizn spożywanych bardzo często, a nawet codziennie.
 

Chemia rolnicza

Pierwsze pestycydy używane były ponad 200 lat temu. Na początku stosowanie były np. wywary z tytoniu na mszyce lub zieleni paryskiej na stonki.

wtorek, 3 czerwca 2014

9 wskazówek jak osiągnąć płaski brzuch


Chcesz mieć płaski brzuch? Nie ma problemu. Możesz taki mieć.
http://i2.pinger.pl/pgr76/8dac275b0018bd8251f9577e/tumblr_lnf3c9wWSr1qd45ayo1_500.jpg

„Płaski brzuch robi się w kuchni, nie na siłowni”.  Coś w tym powiedzeniu jest. Na pewno mięśni nie wzmocni się w kuchni (chociaż…:)), ale jeśli chcesz mieć płaski, nie wydęty brzuszek sam trening nie da ci twoich upragnionych efektów bez dobrze dobranej zdrowej diety. Zdrowe jedzenie to 80% sukcesu

 Ćwiczenie brzuszków różnego rodzaju powoduje, że twoje mięśnie brzucha stają się twardsze, ale to jest tylko czubek góry lodowej. Nie tylko brzuszki powodują, że ćwiczysz mięśnie tej partii ciała. Większość ćwiczeń powoduje stymulacje tego mięśnia.
 
Poskładałam w całość 9 najważniejszych błędów, w wyniku których nie możemy się cieszyć płaskim brzuchem i przedstawiam Ci je dzisiaj. Zapraszam.

sobota, 17 maja 2014

RZUĆ SWOJEGO PRZYJACIELA! ON CIĘ ZABIJA!




Wiele osób trzyma się kurczowo swojego „ukochanego najlepszego przyjaciela”. Nosi go codziennie przy sobie, w torebce, w plecaku, w kieszeni. Zawsze jest z nimi. Czują, że go potrzebują, że spełnia ich niespełnienie, że pomaga w niedoli, gdy są zdenerwowani, gdy nie wiedzą już co mają zrobić. Innym razem pomaga nawiązać kontakt z innymi, poczuć się „fajnym”, czasami pomaga im odprężyć się po udanym dniu.

Musze Cię niestety zasmucić. To wszystko to ściema! Nie okłamuj się już więcej!


To że każdą chwilę swego życia chcesz przeżywać z najukochańszym papierosem, bo tak to właśnie wygląda, nie jest przeżywaniem życia. Właśnie je tracisz.. uciekając w najgorszy nałóg świata.

środa, 14 maja 2014

AcroYoga lekarstwem na choroby cyber-świata

Jogą interesuję się i praktykuję już od dawna…. Ale muszę się wam przyznać, że AcroYoga jest dla mnie świeżym tematem i w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Niesamowicie łączy partnerów, uczy zaufania, sprawia dobrą zabawę i krok po kroku zmniejsza ograniczenia – ograniczenia umysłowe jak i ograniczenia spowodowane przez nasze ciało.

Ale o tym zaraz przekonacie się sami.
W skrócie AcroYoga – to połączenie asan, tajskiego masażu, akrobatyki i kontaktu z partnerem.